chcę mówić, co każe Pan —

urwał się głos...

Chwytam słowo,

zaczynam znowu — na nowo,

aby odpuszczali winy,

aby, niosąc wody dzban,

spragnionego napoili

wprzód, zanim by sami pili —

więzgnie słowo... rwie się wpół...

ginie w ustach...