Cicho, cicho, nie budźmy śpiącej wody w kotlinie,

Lekko z wiatrem pląsajmy po przestworów głębinie...

Oto gwiazdę, co spada, lećmy chwycić w ramiona,

Lećmy, lećmy ją żegnać, zanim spadnie i skona,

Puchem z mlecza się bawmy i ćmy błoną przezroczą,

I sów pierzem puszystym, co w powietrzu krąg toczą,

Nietoperza ścigajmy, co po cichu tak leci,

Jak my same, i w nikłe oplatajmy go sieci,

Z szczytu na szczyt przerzućmy się jak mosty wiszące,

Gwiazd promienie przybiją do skał mostów tych końce,