Zaduma polna, osmętnica...

Idzie po polach, smutek sieje,

Jako szron biały do księżyca...

Na wód topiele i rozchwieje,

Na omroczone śpiące gaje,

Cień, zasępienie od niej wieje,

Włóczą się za nią żal, tęsknica...

Hen, na cmentarzu ciemnym staje,

Na grób dziewczyny młodej siada,

W świat się od grobu patrzy blada...