choć się ocean pianą śnieży,
choć tysiąc wichrów na topieli
grzmi, jak na trąbach grzmią anieli...
Jak aniołowie pełni dumy,
w piór grzmoty strojni, w włosów szumy,
a których brew, jak błyskawica,
nad oczy, jak nad krąg księżyca...
W głębinie duszy mej — żałości
nie pojmą ludzie mali, prości —
lecz ty, strącony hełmie w mrowie