Zbrodnie

Na rozhukanych koniach, wśród zamieci,

W wirze kurzawy kłębów, chrzęstu, łomu,

Wśród huraganów ryku, grzmotów, gromu,

Orszak fatalnych amazonek1 leci.

Lecą przez łany i stepy stuleci,

Przez pieśni zwycięstw, przez jęki pogromu,

Pośród wrzaw pychy, pośród milczeń sromu2,

Przez zwały złomisk, przez ogrody kwieci.

Lecą w purpurach i szatach u ramion,