Choć wichr jęczy i płacze ulewa,

One zimnym darzą je milczeniem574.

W konsekwencji takiego postępowania Staff, jak gdyby biorąc rewanż za swoje rozliczne wiersze smętno-jesienne, o dniu jesiennym napisał powabną i dowcipną Humoreskę, opowiadając, jak to w „jesienny, złoty, cudny dzień, jak gdyby jeszcze z łaski darowany” —

Drzewa odarte z liści, nagie już,

Zdają się w słońcu z zawstydzenia mniejsze,

Nieśmiało patrzą w liście spadłe w kurz,

Zakłopotane, jakby nietutejsze.

A szczyt kościelny, wznosząc złoty krzyż,

Lśniący wspaniale złocistymi smugi,

Pnąc się, w uznaniu za piękny dzień wzwyż,