W tym przeciwstawieniu zdają się też pobrzmiewać echa dwóch odmiennych teorii kultury. Jednej, która stanowiła socjologiczną i filozoficzną podstawę pozytywizmu polskiego, a mianowicie teorii kultury organicznej, dostrzegającej społeczeństwo jako całość podobną do fizjologicznego organizmu. Drugiej, która stać będzie u podłoża społecznych wyobrażeń modernistów, a mianowicie teorii kultury, która podkreśla jej założenia dynamiczne, walczące, tragiczne niekiedy. Nazwiskami mówiąc — echo Spencera pobrzmiewa w Potockiego pamięci społecznej, echo Nietzschego w jego terminie — wola społeczna.

Z kolei charakterystyka ogólna pokolenia Młodej Polski. Jego znamieniem głównym jest według Potockiego potrzeba absolutnej prawdy wewnętrznej i ujawnienia wszelkich władz duszy bez względu na aprobatę społeczno-moralną, jest „ton spowiedniczy samoanalizy, potrzeba bezwzględnej szczerości w docieraniu do kryjówek własnego sumienia, a przez nie do sumienia ogółu” (II, 41). Dlatego całą twórczość powieściową młodych nazywa on „spowiedzią powszechną” (II, 39). Pisarzy poszczególnych ocenia podług tego, jaki motyw tej spowiedzi generalnej szczególnie się u nich uwydatnił. Taką samą rolę odgrywa w pokoleniu liryka, z tym, że liryka dzięki swym prawom formalnym, dzięki temu, że nie musi się ona obracać w realistycznych ramach, sięga dalej i sięga śmielej, staje się „oczyszczającym się z wszelkiej konwencji sensorium psychiki pokolenia” (II, 76). W dziedzinie trzeciego głównego gatunku literackiego, w dramacie, dowodem tych samych dążności staje się dramatopisarstwo Kisielewskiego, będące „wezbraniem uczuciowości tegoż pokolenia, jeszcze bez określenia tych czy innych wzniosłych celów działania, bez wprowadzenia bohaterskiego pierwiastku woli” (II, 136).

Siłę tego oczyszczenia, twierdzi Potocki, najlepiej rozpoznać na tematyce, która w tym stopniu nasilenia była dotąd obca naszej literaturze — miłość zmysłowa. Śmiałość tej struny psychicznej w uczuciowości pokolenia stanowi dla Potockiego probierz rozszerzenia wrażliwości, stanowi świadectwo, że młodzi naprawdę sięgnęli w tajemnice psychiki indywidualnej. Dlatego Potocki żadnej skazy nie umie dostrzec na postawie i artyzmie Tetmajera i Przybyszewskiego, oni bowiem najmocniej zaświadczyli tak rozumianemu poszerzeniu świadomości duchowej pokolenia. Przeceniając tych obydwu pisarzy, z punktu widzenia głoszonych założeń Potocki znowu był konsekwentny, nie pierwszy raz dostrzegamy u niego ten objaw swoistej konsekwencji metodycznej.

„Indywidualność Tetmajera uznać musimy jako maksimum zrealizowanego w pokoleniu materiału żywotności zmysłowej — wszechstronnej, bujnej, zuchwałej, niedającej się zmylić w rozkwicie, jak kwiat chłonnej na światło, ciepło, powietrze — jak kwiat lub żywa istota zanurzającej się z rozkoszą w żywiołach życia (II, 119)”.

„Twórczość Przybyszewskiego (...) jest to w istocie jakby ekspiacyjna za nadmiar konwencjonalizmu w polskiej poezji przeróbka jedynego żywiołu płci (...) Przybyszewski w całej swej twórczości oddał niejako orkiestralnie, naraz przez wszystkie władze ducha wciągnięte w krąg płci to, co przerabiała poezja wszechświatowa wszystkich czasów (II, 180–181)”.

Co o takiej charakterystyce powiedzieć wypada? Wydaje się, że obydwa spoidła duchowe pokolenia Młodej Polski podane zostały przez Antoniego Potockiego w sposób trafny. Podstawowa i najprościej ujęta różnica w stosunku do pozytywizmu daje się — w skrócie myślowym — ująć jako różnica między kultem zbiorowości a kultem jaźni. Przeciwko temu uogólnieniu protestowano w recenzjach1105, dzisiaj byłby to protest chybiony. Tyle że wypada żądać większej precyzji i rozważenia oceny, wypada żądać szukania rzeczywistych powodów tego zjawiska, do tego zaś mało był zdolny Antoni Potocki, entuzjasta zapalny w głoszonych sądach, podobny entuzjasta w stylu krytycznym i sposobie wypowiedzi. Lecz razem z nim trzeba mieć w pamięci zgłoszone przez niego zastrzeżenie, że w sztuce — „zawsze nie to, co się znalazło, lecz to, czego się szuka, nadaje ostateczny stygmat przemianom” (I, 289). Cele, szukane przez obydwa pokolenia, to, dla którego przeżyciem urabiającym stała się klęska roku 1863, i to, które wstąpiło do literatury w skomplikowanych warunkach końca minionego wieku, były niewątpliwie takie, jakimi je podał Potocki.

V

Oceniając we wniosku końcowym całość wywodów Antoniego Potockiego, możemy stwierdzić, że przeprowadzenie zasady pokoleń na konkretnym materiale historycznoliterackim tam się najlepiej powiodło Potockiemu, gdzie pisał on o własnym pokoleniu. Ani powiązanie rytmu pokoleń z następstwem dziesięcioleci, ani lekceważenie sporów między pokoleniami nie należą natomiast do słusznych innowacji metodycznych. Natomiast inne wywody o pokoleniu Młodej Polski najlepiej sprawdzić co do ich wartości, porównując je chociażby z autorytatywnym w tej sprawie Feldmanem. Nie zauważył on i nie opisał ani jednego z momentów wspólnych pokolenia: ani przeciwieństwo na skutek odkrycia jaźni indywidualnej, wolnej od wszelkich zobowiązań, jako naczelnej zasady generacji, ani też kwestia powszechnej spowiedzi, autoanalizy działającej z tą samą skutecznością we wszystkich gatunkach literackich, nie występuje w koncepcji Feldmana.

Oznacza to jednocześnie, że intuicja socjalno-literacka, którą wnosi poczucie pokoleń, zdolna jest wskazać na podobieństwa grupowe niewidoczne bez użycia tego instrumentu badawczego. O wyniki stąd uzyskane należy przeto pomnożyć ocenę Młodej Polski w ujęciu Feldmana. Podany przez niego trafny wykres atmosfery duchowej pokolenia, kolejnego wychodzenia na czoło pisarzy charakterystycznych dla zmiany dominanty wewnątrz pokolenia, zyskuje większą spoistość, jeżeli pamiętać o wspólnym punkcie wyjściowym generacji, wspólnym bez względu na różnice indywidualne, a w sposób słuszny podanym przez Antoniego Potockiego.

Tak więc Polskiej literaturze współczesnej Potockiego, mimo że nie zrównamy jej z Współczesną literaturą polską Feldmana, przyznać musimy wartość wyższą od tej, jaką nadała jej współczesna krytyka. Po pierwsze dlatego, ponieważ jej autor samodzielnie wprowadził do polskich badań w zakresie historii literatury zasadę pokoleń. Po wtóre dlatego, ponieważ dzięki temu zdołał dostrzec zjawiska przez innych prześlepiane, ważne zaś zarówno od strony metodycznej, jak od strony merytorycznej charakterystyki tych pokoleń literackich, które w dziele omawianym wystąpiły. Po trzecie, ponieważ ani pierwszej, ani drugiej zasługi naukowej Potockiego w ogóle nie dostrzeżono i dopiero szkic niniejszy stanowi próbę przyznania mu sprawiedliwości, zarówno na tle teorii pokoleń, jak na tle badań historycznoliterackich i dokumentów krytyki aprobatywnej, bo do nich niewątpliwie Polska literatura współczesna należy, badań dotyczących piśmiennictwa polskiego w latach 1863–1914.