557. O morze! Jakże często zda mi się, że łowię (...) kędyś w nieskończoności nęcące pustkowie — K. Tetmajer Poezje, S. II, s. 92–93 (Morze). [przypis autorski]

558. I chwyciłaś mnie w Twe ramiona (...) czas sam siebie w ogon gryzie, bo się rozpostrzeć nie może — S. Przybyszewski, Requiem aeternam, s. 57. [przypis autorski]

559. Idęć ja, biedna Maryja (...) Byt w tej kurzawie tonie — J. Kasprowicz, Dzieła, IX, s. 179, 180. Rzadkie powieściowe zużytkowanie tego modernistycznego dążenia w bezkres znajdujemy w wędrówce Salki poprzez tknięty głodem i zarazą kraj w Pomorze. Opis tej wędrówki mimo momentów naturalistycznej grozy jest zupełnie pozbawiony realizmu, proporcji, jakich by się domagała powieść, jest jakby przeniesieniem Marii Egipcjanki w Gorce. Jedno wykroczenie przeciwko realizmowi, najmocniej świadczące o modernistycznym pochodzeniu tej pielgrzymki, szczególnie warto podkreślić. Oto Salka wędruje w podgórskich, wyschniętych i jałowych okolicach, „aże wreszcie, przemierzywszy słabymi kroki wszerz cały kraj nędzy, stanęła nad wielką wodą-rzeką... Nadziei wykłuty wzrok posłała na brzeg drugi — i wzrok ten zgasł od razu na wieki. Za rzeką-wodą wielką — noc wisiała. Szedł od tej nocy wiew zimny z zaciągami zgniłymi zarazy, jak od zepsutych ciał”. W przemierzanych przez Salkę, a Orkanowi dobrze znanych okolicach nigdzie taka rzeka nie płynie i płynąć nie może, ale znaleźć się ona musiała w Pomorze, bo nie obejdzie się bez niej modernistyczno-nastrojowy krajobraz. [przypis autorski]

560. Potem jest jasność niezmierna (...) podobna orłom, co zasną w przestworzach — K. Tetmajer, Poezje, S. II, s. 153–154. [przypis autorski]

561. Las płaczących brzóz (...) w czarnym zamku duszy — T. Miciński, W mroku gwiazd, s. 52. [przypis autorski]

562. Szybkimi pociskami myśli (...) martwe wody, nad którymi wisi ciemność wiekuista — S. Żeromski, Tabu, Pisma, II, Warszawa 1949, s. 274. [przypis autorski]

563. ukazuje się nam krajobraz jak widzialny kształt duszy (...) całe bezmiary cierpień, krzywdy i poniżenia — S. Brzozowski, O Stefanie Żeromskim, Warszawa 1905, s. 50–51. [przypis autorski]

564. Modernizm bowiem wyzyskuje przede wszystkim epitet liryczny — podkreśla to również Sławińska w cytowanej pracy; destruktywną rolę przymiotnika u Przybyszewskiego doskonale ukazał T. Żeleński: Ludzie żywi, Warszawa 1929, s. 3–25 (Blaski i nędze mowy polskiej). [przypis autorski]

565. Płeć... jest przepotężnym źródłem wszelkiej mocy (...) najwyższej Cnoty i najohydniejszych zbrodni — S. Przybyszewski, Szlakiem duszy polskiej, s. 142. [przypis autorski]

566. Jak okiem w dal sięgnąć (...) Przy którym od dawna nie śpiewa już morze — W. Korab-Brzozowski Dusza mówiąca, Warszawa 1910, s. 47. [przypis autorski]