Hurra — tytany! w ręku piorun siny —

ten świat roztrącić — w głębiny! w głębiny265!

Dla wyrażenia tych eschatologicznych pragnień czterokrotnie jawi się Dies Irae (Rydel, Żuławski, Leszczyński, Kasprowicz), Komornicka i Żuławski sięgają po motyw buntu Lucyfera, Perzyński pisze dekadencki Sąd ostateczny, pełen oczekiwania na „ten wielki, święty dzień, w którym Neron-Bóg spojrzy na pożar swej Romy266”. U Komornickiej, Żuławskiego i Perzyńskiego dobitnie widać, jakie są łączności tej eschatologii z dotychczas opisywanymi stanami. U Komornickiej jest to niemożliwość „kosmicznego użycia”, nasycenia wszelkich pożądań. Skoro pełnia użycia jest niemożliwa, poetka przybiera pozę zbuntowanego anioła:

Dziś zrzucam z siebie łachmanną Ducha-Nędzarza powłokę!

Świetliste skrzydła aniołów — w zniszczenia zmieniam pochodnie.

Za włosy pochwycę ludzkość — w piekło ją z sobą powlokę!

Niech zgrzyta! wiek mrze w płomieniach! Za nędzę swą! za swe zbrodnie!

I wyjmę z ducha głębiny stężałą kroplę trucizny —

Jak Kleopatra ją rzucę — jak perłę! w urnę Wszechświata!

Wypełni Wszechświat — przeniknie w rdzeń serca, w żyły i w blizny