Huk ciężkich dział i ryk wszystkich aut,

Trąbią trębacze, salutują żołnierze na gwałt:

To bohater wraca!

Hej, kto żyw, niechaj słucha!

Wołajmy co sił i jeszcze głośniej

I szerzmy sławę jego donośnie —

Dziś wielki dzień Ropucha!54

Śpiewał bardzo głośno, z wielkim namaszczeniem i uczuciem, a gdy skończył piosenkę, zaczął ją od początku.

Potem z jego piersi wyrwało się westchnienie, długie, długie, długie westchnienie...

Następnie zanurzył szczotkę w dzbanku z wodą, zrobił przedziałek na środku łebka, wygładził włosy, równo z obu stron pyszczka i otworzywszy drzwi, zszedł spokojnie ze schodów, aby powitać swych gości, którzy, jak wiedział, zgromadzili się już w salonie.