Minęła jesień
druga i trzecia:
wciąż cień na szosach:
to cień Bulwiecia;
i jeszcze drugi,
i ogon wisi,
coś niby lisi,
niby nie lisi.
Bulwieć miał nieraz
przeprawy trudne:
Minęła jesień
druga i trzecia:
wciąż cień na szosach:
to cień Bulwiecia;
i jeszcze drugi,
i ogon wisi,
coś niby lisi,
niby nie lisi.
Bulwieć miał nieraz
przeprawy trudne: