jesteś tymi gwiazdami kilkoma?

Albo na jeziorze żaglem białym?

Albo falą w brzegi pochyłe?

Może twoje dłonie posypały

mój manuskrypt gwiaździstym pyłem?

A możeś jest południowa godzina,

mazur1 pszczół w złotych sierpnia pokojach?

Wczoraj szpilkę znalazłem w trzcinach —

od włosów. Czy to nie twoja?

*