Kołysanka

Palmy z blaszanej puszki skręcone w pień, cięte po liściach,

w liście, i te drugie, niedokładne, te zniszczone odległością,

bez przewodów pokarmowych — w ciemności wracają do

siebie w zielone światło fosforu. A na otwartej dłoni jest

dom. Płomień ogrzewa wnętrze, dłoń zgina się miękko — są

narodziny muszli, w której szumi krew. Razem z krwią pły-

nie światło. Nie tknięte światłem czekają ukrycia ryb, ziemie

pereł. Pasma roślin, kłącza rozwijane w zamkniętych oczach.

Odebrane ciemności, pną się na drgający brzeg. Co przyjmu-