ogień, siły magiczny blask;
może stanę się mocniejszy od czynów
przez ten jeden, jedyny raz».
Tygrys prężył siłę jak wąż,
mięśnie w puchu grały jak harfa.
Na tygrysie jechał drugi mąż,
siwą grzywę w zamyśleniu szarpał.
«Teraz — myślał — po latach tylu,
gdy zobaczę, jak płomienie cudu drżą,
moje czary skarbów mi uchylą,