Ciel brouillé1

(tłum. z Ch. Baudelaire’a2)

Rzekłbym: twoje spojrzenie okryte oparem,

twe oczy tajemnicze (błękitne czy szare?),

na przemian uciszone, marzące, okrutne,

odbijające nieba obojętność, smutne.

Pamiętasz te dni białe, ciepłe i zamglone,

które topiły w płaczu serca, dzwon, olśniony,

kiedy wzburzone, drżące jakimś złem nieznanym

nerwy szydziły z ducha, co spał w snach zbłąkany?