Droga

Noc jest jak śpiące zwierzę;

charczący niepokój biega w niej jak przeżute, niejasne obrazy,

wiatr szarpie niepokojem chwil zastałą ciszę,

zsiadłą kiedyś, przed burzą szklącym się upłazem1.

Drogą chaty przepełzły rozmazane w granat

gęstego i bez blasku zamarzłego nieba...

Pola dymią od bieli i rdzewieją zmierzchem...

Wiatr się snem przehołubia po śliskich kolebach.

Wiatr rozwiewa czupryny przycichłego śniegu