tak kształt ich zasypuje. Jak noże

giną w chleb pogrążone — tak oni

z wolna spływają. Piach ich pokrywa.

Jeszcze słychać śpiew i rżenie koni.

8 III 1942

Starość

Otom szary od pyłu tylu wieków,

a zawsze na osiodłanej chmurze.

To sny te miasta wołające: «Człowieku!»,

to rzeczywistość: kiedy oczy zmrużę.