ciernie uczyni z głogów wianiem miedzianych piór.

W jabłkach dojrzewasz i zieleń wypełniasz żółtym sokiem.

Uchwycę powietrze dłonią — to jesteś każdy krzew

i każdy ptak na modrzewiu

albo muzyki obłokiem

i złotą struną drzew.

Ach, płoną drwa na kominach i sanie suną w puch,

kot przeciągając się mruczy, wzdyma się w giętki łuk.

Ty jesteś w rzece i w każdym ruchu odbity twój uśmiech.

Obudź się śniegiem, polaną, zmień się w danieli róg,