gałęzią ich — wielolistną.

Niebo się ziemi skłania

leżąc śniegiem na drzewach,

oczy mrużysz, zasłaniasz,

piórka w blasku nagrzewasz.

Nie zerwiesz się, nastroszysz

ciepło ptasiego futra,

odpowiesz wróblim głosem

w moją ciemność — malutka.

Bo na tym śniegu ludzie —