i w biele sypie ciszę pyłem złota.

Dzwonki polami biegną i szeleszczą,

cisza osiada śniegu mgłą na płotach.

Już nie pamiętam! Miasto zaczajone

zza murów, mgłą mi dusi jaźń zamarłą

i krwią już niebo mdłych, przegniłych dymów

nocą wyszło w ulice

i dławi mi gardło...