a zostawiły to, co z gromu,

aby tym dziksze i smutniejsze

serca — jak krzyż na pustym domu.

Lata, o moje straszne lata,

nauczyłyście wy nas wierzyć

i to był kostur nam na drogę,

i z nim się resztę burz przemierzy.

Których nam nikt nie wynagrodzi

i których nic nam nie zastąpi,

lata — ojczyzno złej młodości,