Nie szukaj, nie patrz w mroczny grób,

gdzie ocienione chłodem zgniłej woni

nawet strzeliste świeczniki jabłoni

i ciało barbarzyńskie — jak gotycki trup.

Oto się liście z łodyg tęgich rwą,

jak żywe gwiazdy lecą, jak motyle lśnią

nad ludzką nędzą ciemną i kaleką

i dźwięk wydyma kwiaty na kształt złotych trąb.

Poszukaj tam, w splątanych burzach traw,

w naczyniach roślin napełnionych życiem,