........................

wejdziemy w prężne powietrze górskich strumieni

w puszczę — łuk morza ucichły chłodem wśród skwaru

w ciche kopuły wite na ptakach jak wieniec

w mroczne sklepienie poszumu rozdarte świstem

ptaków...

niżej...

w bujnym zielonym bambusie trzcina kołysze jak szelest

dżungla zielonym ciepłem owionie dźwięk brązu

— ciało