Powrót II

Noc znowu przychodząca nabrzmiała od mgieł;

bruk zwilgły nakrywa mdławiejąca wata

i tłusta, rozpylona, srebrnoszara biel

rozewrze się szeroko na kamiennych matach...

Latarnie — mdli1 pielgrzymi wypędzeni w noc,

konduktami długimi przechodzą chodnikiem;

drga stłumiona, matowa, poplątana czerń,

nalana w szklanki ulic jak zmącony likier...

Dalekie doki murów pełzną w szarym śnie;