jakże krzepko łączy w owoc

strop wysoki ponad głową,

chóry lasów tkliwe.

Dana ci ta glina giętka,

oczy z ognia i rozumne

i jak pług dzieląca ręka;

posąg sczynisz nią czy trumnę?

W blasku cały postawiony,

nim rozróżnisz blask wszechrzeczy,

z mdłego1 ciała cię uleczy