toś wrysował się ogniem w powietrze

i nie zejdzie, ale będzie trwał

ten korowód, w którym coraz inny,

malowany na chmurze i wodzie,

jakby ty w twoich cieni pochodzie

tak w powietrzu zastygniesz płynny

i choć gwiazdą byś nawet grał,

pozostaniesz, nie zapomnisz skał.

Dom poety

I