co wiało wielkim oknem na stół, na posłanie

białe i niedotknięte. Czekała. W milczeniu

na piersi ręce kładła i wtedy się pienił

krwi jej rozgrzany napój i owoce mleczne

pęczniały jej pod dłonią, i czuła, jak bije

bolesna piąstka serca. I czuła, że żyje

łodyżka w niej maleńka, listeczkami dwoma

obejmująca miłość całą, jaką ona

i on zamknęli w sobie. I gdy rękę niżej

odsunęła, poczuła, jak ją szorstko liże