w błogosławionym czynie,

w żyjącym gromie,

bo i z krzemienia się śpiewa

wieczność rosnąca — drzewa.

Nic gruzy. Ale ująć

powietrze: tam formy rosną

z guseł i zaklęć — kołując —

coraz to bliższe. Mocno

w ręce spadają — nieznane,

czasem — niedokonane.