951. nauarchos — u Lacedemończyków admirał; u Ateńczyków oznacza to komendanta okrętów lub okrętu. Można myśleć, że to są okręty państwowe (służące do wysyłania na uroczystości, odstawiania pieniędzy lub osób, do posyłek i meldunków), których liczba wtedy wynosiła trzy; zwały się „Salamina” (ta, która miała odstawić Alkibiadesa z Sycylii do Aten), „Paralos” i „Delias”. Prawdopodobnie jednak mowa tu raczej o komendantach drobniejszych oddziałów floty, które były rozproszone po całym morzu pod wodzą nauarchów, a które teraz do walnej rozprawy zewsząd ściągnięto. [przypis tłumacza]

952. i w ogóle co było statków sprzymierzonych — więc niewiele. Centrum jest najsłabsze, gdyż wyspy chronią je przed przełamaniem. [przypis tłumacza]

953. Protomachos — bliżej nieznany. [przypis tłumacza]

954. Trazyllos — zob. ust. 1. Tego dnia miał wedle Diodora Trazyllos naczelną komendę, wodzowie bowiem kolejno obejmowali naczelne dowództwo na jeden dzień. [przypis tłumacza]

955. Lizjasz — [jeden ze strategów ateńskich w roku 406/5, wybrany być może na miejsce zmarłego Archestrata]. Nie należy go mieszać ze sławnym mówcą Lizjaszem, który nie był obywatelem ateńskim, lecz metojkiem. [przypis tłumacza]

956. Arystogenes — bliżej nieznany. [przypis tłumacza]

957. Ustawili się tak... — ateńskich okrętów jest więcej, ale są stare, a ich załoga złożona z najrozmaitszych elementów, lacedemońskie triery [trójrzędowce] nowe, z Rodos, Chios lub skądinąd, mocne i chyże, z załogą starannie wyćwiczoną przez Lizandra. [przypis tłumacza]

958. Megara — [miasto] na Istmie [Przesmyku Korynckim], graniczy z Attyką. [przypis tłumacza]

959. pełniący u Kallikratidasa służbę sternika — sternik jest doświadczonym i poważnym oficerem okrętowym; kapitan-trierarcha to właściciel, niemający czasem pojęcia o morzu; na naradzie wojennej pyta strateg o zdanie sternika, nie właściciela; sternik admirała jest jego zastępcą. [przypis tłumacza]

960. rzekł Kallikratidas, że (...) ucieczka jednakowoż jest hańbą — jeżeli Kallikratidas uważał stanowiska Ateńczyków za niezwyciężone, powinien był dla dobra swego państwa nie zważać na poczucie osobistego honoru, lecz uczynić zeń ofiarę. Gani takie samolubne postępowanie Cycero w swym dziele O powinnościach, II 24. Wódz spartański miał obowiązek nie dopuścić do tego, by ta największa bitwa, jaką Grecy dotychczas między sobą stoczyli, skończyła się klęską Sparty; raczej było nie dopuścić do bitwy. Ale Kallikratidas bardziej ufał być może jakości swoich ludzi, niż zważał na ich liczbę; przełamanie było wykluczone, dlatego zdecydował się do walki na skrzydłach, co dawało szanse zwycięstwa. [przypis tłumacza]