— Cóż jeszcze trzeba powiedzieć? Wybierzcie sobie ludzi, weźcie z sobą, przygotujcie inne rzeczy i idźcie na Medów. Ja zaś powrócę jeszcze do ojca, a potem pójdę przodem, chcę bowiem jak najprędzej poznać położenie nieprzyjaciół i załatwić to, co jest potrzebne, ażebym, z łaską bogów, mógł jak najpomyślniej walczyć.
Gdy oni to wykonywali, Cyrus, przybywszy do domu, pomodlił się do ojczystej Hestii640, ojczystego Zeusa641 i do innych bogów. Potem ruszył w pochód, a odprowadził go ojciec. Powiadają, że gdy byli poza domem, powstały błyskawice i grzmoty, głoszące dla niego pomyślne wróżby. Po tych zjawiskach odjechał, nie zasięgając już wróżby z lotu i głosu ptaków, gdyż nikomu nie były tajne znaki największego bóstwa.
4. Pantheja rozstaje się z mężem
(VI 4, 1–11)
Nazajutrz rano Cyrus składał ofiary642, podczas gdy reszta wojska, zjadłszy śniadanie i złożywszy płynne ofiary643, zbroiła się w piękne chitony i pancerze i hełmy (a tego wszystkiego było wiele). Zbroili także konie w naczółki i napierśniki; wierzchowce w nabiodrki, a konie zaprzęgowe w pancerze na boki644, tak że całe wojsko błyszczało od spiżu i świeciło purpurowymi szatami645.
Także czterodyszlowy wóz Abradatasa646 z ośmioma końmi był bardzo pięknie ozdobiony. Gdy zamierzał włożyć na siebie lniany pancerz647, jaki u nich był w zwyczaju, przyniosła mu Pantheja648 złocisty649 pancerz, złocisty hełm, naramienniki i szerokie bransolety na przeguby u rąk, purpurowy, do nóg sięgający chiton, fałdzisty u dołu, wreszcie kitę hiacyntowego koloru. Kazała zrobić to bez wiedzy męża, wziąwszy miarę z jego zbroi. On, ujrzawszy to, zdziwił się i zapytał Pantheję:
— Chyba nie kazałaś, żono, zrobić mi zbroi za cenę swych klejnotów?
— Nie, na Zeusa — rzekła Pantheja — zaiste, przynajmniej został mi najkosztowniejszy. Ty bowiem, jeżeli także oczom innych ludzi ukażesz się taki, jaki mnie się wydajesz, będziesz dla mnie klejnotem najpiękniejszym.
Rzekłszy to, równocześnie włożyła na niego zbroję, a łzy, chociaż usiłowała je ukryć, spływały jej po policzkach.
Gdy Abradatas, już przedtem godny widzenia, przywdział na siebie tę zbroję, wydawał się najpiękniejszy i najszlachetniejszy, zwłaszcza że i natura była dlań hojna. Po czym, wziąwszy od woźnicy lejce650, zamierzał wstąpić na wóz. Wtenczas Pantheja, rozkazawszy wszystkim obecnym oddalić się, rzekła: