Lehmann-Haupt, Arménien einst und jetzt (Berlin 1911). (Rozdział XI traktuje o topografii odwrotu).

Dürrbach, L’apologie de Xénophon dans l’Anabase, „Revue des études grecques” VI, 1893, 343 i n. (Podstawowa praca o wiarygodności Anabazy).

Münscher K., Xenophon in der griechisch-römischen Literatur, Lipsk 1920. (Główna praca o wpływie pism Ksenofonta na literaturę grecką i rzymską do końca epoki bizantyńskiej).

Ks. Pawlicki Stefan, Ksenofont (w Historii filozofii greckiej, t. II, Kraków 1917). (Rzecz napisana jeszcze w duchu dawnych poglądów na Ksenofonta, ale z wielkim umiłowaniem pisarza).

Wyprawa Cyrusa (Anabaza)

Księga I

1. Dariusz49 i Parysatyda50 mieli dwóch synów, starszy nazywał się Artakserkses51, młodszy Cyrus.

Kiedy Dariusz zachorował i przeczuwał koniec życia, pragnął mieć obu synów przy sobie. Starszy był przypadkowo obecny, Cyrusa zaś wzywa z prowincji, w której mianował go król satrapą52, a nawet powierzył dowództwo wszystkich wojsk, jakie mają obowiązek gromadzić się na kastolskiej53 równinie. Rusza więc Cyrus w głąb kraju razem z Tissafernesem54, którego przyjaźni był pewny, i z trzystu helleńskimi hoplitami55, pod wodzą Parrazyjczyka56 Kseniasa.

Kiedy Dariusz umarł i Artakserkses wstąpił na tron, Tissafernes oczernia Cyrusa przed bratem, jakoby knuł spisek przeciw niemu. Ów zaś daje temu wiarę i każe pojmać Cyrusa, aby go zabić, wszelako matka wstawiła się za nim i odesłała z powrotem na prowincję. Gdy niebezpieczeństwo minęło, Cyrus, do żywego dotknięty taką zniewagą, wróciwszy do domu, przemyśliwa, jak by już nigdy nie być w mocy brata, lecz, o ile możliwe, samemu zostać królem. Matka Parysatyda oczywiście sprzyjała Cyrusowi, ponieważ bardziej go kochała niż panującego Artakserksesa. A ilekroć ktoś z otoczenia królewskiego gościł u Cyrusa, to wszystkich odsyłał tak nastrojonych, że byli mu przychylniejsi niż królowi. A i o barbarzyńskich57 swoich poddanych starał się, aby nie tylko w wojnie byli biegli, lecz także życzliwie się doń odnosili. Helleńską zaś siłę zbrojną zgromadzał w wielkiej tajemnicy, aby zaskoczyć króla jak najmniej przygotowanego.

W taki sposób przeprowadzał swoje zaciągi: ile tylko miał załóg po miastach, polecił ich komendantom werbować jak najwięcej ludzi z Peloponezu i jak najtęższych58, pod pozorem, że miastom zagraża Tissafernes. Dawniej bowiem z woli króla miasta jońskie59 należały do Tissafernesa, teraz zaś przeszły na stronę Cyrusa, z wyjątkiem Miletu. W Milecie Tissafernes, przewidując, że i tu takie same zamiary ważą, jednych kazał stracić, drugich wypędził. Cyrus tedy60, przyjąwszy wygnańców i zebrawszy wojsko, obległ Milet od strony lądu i morza i usiłował wprowadzić z powrotem wypędzonych. To znowu było dla niego pozorem do gromadzenia wojska.