— Może by my się czego napili? Pietia?
— A czego?
— Denaturatu, naturalnie. Ale go będzie trzeba troszki przesączyć.
— Sącz.
— Już idę.
I leży.
— Ale na ząb coś położyć, to także warto.
— Warto.
— Więc?...
— Grisza, marsz do kuchni.
— Może by my się czego napili? Pietia?
— A czego?
— Denaturatu, naturalnie. Ale go będzie trzeba troszki przesączyć.
— Sącz.
— Już idę.
I leży.
— Ale na ząb coś położyć, to także warto.
— Warto.
— Więc?...
— Grisza, marsz do kuchni.