Jej nozdrza drgały. Milczał.

— Ja tak lubię, gdy tobie zaczynają drżeć usta przed płaczem.

Albo (z oburzeniem):

— Dlaczego mi dałeś iść z tym bubkiem na plażę? Tak się zdenerwowałam i tak mi z nim było nieprzyjemnie.

— A gdyby ci było przyjemnie?

— To bym była zadowolona, że poszłam.

— Przecież sama uparłaś się, że z nim pójdziesz.

— Mimo wszystko nie trzeba mi było pozwolić.

— Mimo wszystko zrobiłabyś tak, jakbyś chciała.

— No, to bym zrobiła. Ale nie trzeba mi było pozwalać.