— Są słowa piosenki: „Jesienią miłość więdnie jak kwiat...”160. To jest fałsz. Wiosną więdną stare miłości. (Była wiosna).
Pewnego razu przyszła do niego i on leżał nie bardzo chory w łóżku, miał lekką grypę, pachniał bardzo sobą i potem, był nieogolony (ciemne smugi), miał tłustą skórę.
Wtedy Ewa pierwszy raz chciała czegoś wyraźnie od niego i wśliznęła się do łóżka, nie pytając o jego zgodę; zgwałciła go po prostu.
Pewnego razu on pisał (ona leżała na piasku i opalała się):
„Wodotryski tańczą w słońcu. Jestem zawieszony w świecie, jak meduza w wodzie. Poruszam się leniwie i sennie, życie oddycha we mnie, zamykając mi oczy”.
Pewnego razu powiedział do niej:
— Kocham cię również dlatego, że jesteś w dziedzinie erotycznej — kimś.
Pewnego razu oglądała spermę na swoim brzuchu. Oglądała ją dokładnie. Potem powiedziała:
— Pokaż mi go.
Usiłował nie wziąć tego na serio.