Jak zwykle — mówiła całym ciałem. Nie potrzebowała wyrazów. Robiły wrażenie zbytecznego dodatku.

— Co robisz, mała? Co robią twoje włosy, nogi...?

Zakręciła się tak, że jej plisowana spódniczka podniosła się do ud.

— Wyrzucono mnie znów ze szkoły.

— Za co?

— Nie wiem za co.

— Mają tak dużo powodów, by cię wyrzucać?

— Tak.

Siadła.

— Co zrobisz?