Chciał ją wziąć za rękę, ale ją cofnęła. Miała twarz niezwykle nieruchomą.
— Czy coś się stało?
— Chcę, abyś przyszedł do mnie.
— Zostanę zjedzony przez twojego papę i ty też.
Uważał to raczej za życzenie, niż za propozycję.
— Mój ojciec będzie w sklepie.
— A mama?
— Mama jest u wariatów.
— Kucharka?
— Ma dziś wychodne.