— Bo tak było na wsi. A ja teraz chcę, żeby tak jak dawniej.

„Ochronne cofanie się. Ona chce, żeby było tak jak dawniej, bo jej jest źle”.

Poczuł dla niej sympatię i pogłaskał ją po głowie.

— Nie martw się, nie martw się.

— A żebyś ty wiedział, co to jest, tobyś nie mówił „nie martw się”.

— Co to jest, na miłość boską?

— Dziecko jest.

— Gdzie?

W pierwszej chwili nie zrozumiał. Ona popatrzyła na niego z wyrzutem, a on pomyślał sobie, jaki jest idiota.

— Ach, tak.