Wiatr wieje od morza, drzewa rzucają głowami. Bełkocę coś do siebie i mówię na koniec:
— Finish1.
Ona śmieje się.
— Dlaczego się śmiejesz?
— Perskie kokoty2, gdy były bardzo zajęte — wiesz? — pytały amerykańskich żołnierzy: „Finish Johny?”.
Milczy chwilę.
Zaczęło mi się przewracać w głowie, patrzyłem poza nią, za okno, miałem półotwarte usta.
— Przypominasz mi lalkę, którą miałam, gdy byłam mała. Miała rozbitą głowę. Spałam z nią zawsze, mimo że miałam ładniejsze.
Zawołała:
— Słyszysz, jesteś lalką z rozbitą głową!