Mieli piętnaście lat. Chodzili do jednego gimnazjum, do różnych oddziałów tej samej klasy. Padał deszcz, gdy wyszli ze szkoły. Schowali się na centralnej poczcie, w dużej hali. Z teczkami pod pachą, rozmawiali o przeczytanych książkach. Gdy mówili o Rollandzie41, Janek zapytał:

— Czy chcesz, aby było między nami tak, jak między Oliverem i Krzysztofem42?

Skinął głową. To było wszystko, co na ten temat powiedzieli.

Gdy deszcz minął, poszli po raz pierwszy do Emila do domu. Tam Janek zobaczył fortepian i zapytał (głos miał kobiecy, przypominający głos skrzypiec zza ściany):

— Czy grasz?

— Trochę.

— Co?

— Teraz ćwiczę mazurek Chopina.

— Mógłbyś zagrać?

Zagrał go. W punktach kulminacyjnych robił diminuenda43, co było jego nowym odkryciem.