A teraz w końcu Emil (tu kończył jakąś bazgraninę, ale ponieważ to jest mało interesujące dla tej powieści, to ją opuszczono):
„................................................................................
A więc:
1. Analogia z koncepcją prawdy Joachima. Wspólny chwyt myślowy. Dzieło sztuki może być tylko na gruncie danego kompleksu epoki, kultury, zwyczajów itd. — dziełem sztuki. Prawda może być tylko na gruncie pewnego systemu logicznego — prawdą.
2. Pisanie efektowne uniemożliwia pisanie prawdy. Ponieważ to zdanie jest efektowne, ergo118...
3. To nie było powiedziane na serio. Prawidłowo: pisanie na efekt uniemożliwia czasem pisanie prawdy. Zbadać rolę prawdy jako środka artystycznego; ale też chcąc powiedzieć prawdę, można (czy też musi się?) użyć środków artystycznych.
4. Freud jest diabelnie efektowny i temu zawdzięcza swoje powodzenie, niezależnie od stopnia prawdziwości swoich teorii. Newton i Pawłow119 są nieefektowni. Kopernik był tak nieefektowny, że wydano mu książkę za pozwoleniem Kościoła120. Galileusz był dla współczesnych tak efektowny, że miał duże nieprzyjemności i dopiero przez niego książka Kopernika dostała się na indeks. Gdyby nie on, Kopernika zostawiono by w spokoju. Einstein jest efektowny, pomimo że rozumieją go tylko specjaliści. À propos E.:
Doc. M. mówił, gdy był u nas, że Poincare121 wyraził te same przypuszczenia, co E., ale E. w swojej pierwszej książce, a P. w swojej ostatniej.122 (Zobaczyć, jaki tytuł książki E.). Należy tu wziąć 3 fakty pod uwagę:
a) P. wyraził te przypuszczenia ze wszystkimi „może, gdyby, prawdopodobnie”.
b) P. był u szczytu i końca swojej kariery naukowej i nie mógł ryzykować takiej teorii; być może nie miał siły o nią walczyć, bo był stary.