— Pani obiecała bajkę straszną.

— No, proszę usiąść, to opowiem.

Namyśla się chwilę.

— Był sobie dziad i baba. On miał córkę i ona też. Córka dziada wesoła była, pracowita, dobra. Córka baby leniwa i zła. Umyśliła ją zagubić, swoją pasierbicę, bo przez wszystkich więcej lubiana była. Zaczęła więc nastawać na dziada, by ten ją wywiózł z domu i zostawił w lesie. I tak dziad też zrobił. Wieczór się zbliża, ona poczęła wołać: — A chto u poli, a chto u lesie, prydź ko mnie hetu noczku naczawać93. Dziewczyna siedzi i czeka, a tu stuka niedźwiedź w sosnę: — A ja u poli, a ja w lesie... Pyta, czy się może zbliżyć. Gdy otrzymał twierdzącą odpowiedź, mówi: Dzieuka dziawica pierestań maju łapu...94

Wtem powóz zajechał przed dom. Pani panienka przestała opowiadać. Wstała i powiedziała:

— Musimy się już żegnać, bo...

I zaczerwieniła się. Ja krzyknąłem:

— Dlaczego? — i znalazłem się na ulicy Allenby.

6.

Wtedy zdałem sobie sprawę, że nie mogę do tego świata dotrzeć. Ze zduszonym gardłem zawołałem do siebie: — Z głębokości wołam do Ciebie95.