— Uważasz mnie za zdolnego do morderstwa?

— Po tym, com widział — oświadczył Cyrano bez ogródek — uważam cię za zdolnego do wszystkiego.

— O, tym razem — ryknął hrabia — żądam zadośćuczynienia za obelgę.

— Bić się z tobą nie będę. Mam ważniejsze cele przed sobą. Nie potrzebuję wstydzić się ani żałować tego, com powiedział. Oparłem słowa swe na dowodach. A wreszcie, gdybyśmy bili się z tobą, zabiłbym cię: a to byłaby dla ciebie wygrana!

Zaciśnięta pięść Rolanda uderzyła z wściekłością o stojący przy nim stolik. Czuł się pokonany przez zimną krew przeciwnika.

— Niech i tak będzie — syknął przez zaciśnięte zęby. — Idź, dokąd chcesz, czyń, co ci się podoba. Potrafię unicestwić wszystkie twe natarcia.

— Czy to ostatnie twoje słowo?

— Ostatnie.

— A więc tym gorzej dla ciebie. Księga Ben Joela i testament twego ojca wystarczą mi do powalenia cię o ziemię.

— O, bądź pewny, że księgi nie dostaniesz!