— Trzymam już w ręku koniec nici, po której dojdziemy do kłębka — ciągnął, doszedłszy do relacji z drugiego widzenia się Cyrana z Castillanem. — Pisarek Kapitana Czarta udaje się jutro do Perigord.
— A, więc to tam znajduje się pismo mego ojca?
— Tak, u jednego z przyjaciół de Bergeraca.
— Nie udało ci się pochwycić imienia tego przyjaciela?
— W rozmowie tytułowano go po prostu Jakubem.
— Jakub... Co by to był za Jakub? — powtarzał Roland, przywołując nadaremnie wspomnienia, gdyż nie miał żadnych stosunków z proboszczem z Saint-Sernin i obca mu była najzupełniej przyjaźń łącząca go z Cyranem.
— Niech jaśnie pan nie szuka. Powiedziałem już, że trzymam za nitkę. Posłaniec wiezie list od Cyrana.
— Adresowany do Jakuba?
— Tak. Teraz już jaśnie pan rozumie?
— Rozumiem. Musimy ten list dostać.