— Nie. Przybywam w celu proszenia o przysługę.

— Jaką?

— O pozwolenie widzenia się z Manuelem.

— Co? — zadziwił się przedstawiciel sprawiedliwości. — Chyba nie mówisz tego poważnie.

— Pan posiada możność udzielenia mi tej łaski.

— Tak, lecz ty nie posiadasz prawa żądania jej.

Zilla podniosła głowę.

— I dlaczegóż to? — spytała.

— Jesteś zbyt ciekawa. Czyż trzeba ci mówić, że nie jestem jeszcze zupełnie pewny twego nawrócenia i że nie mogę nastręczać ci sposobności porozumienia się z oskarżonym?

— I cóż ja mogę przedstawiać groźnego dla sądu?