— Skąd to pytanie?
— Mistrz Sulpicjusz wydawał się zachwycony pięknymi oczyma Sybilli, od której usłyszeliśmy wczoraj tyle zajmujących rzeczy, i pogonił za nią z zapałem, który daleko zaprowadzić go może.
— To dowodzi tylko, że ten dzielny Castillan ma dobry smak. Piękna Cyganka warta grzechu. Uspokój się jednak; sekretarz mój już powrócił.
Hrabia, z gorączkową niecierpliwością szukający rozwiązania dręczącej go zagadki, chciał już wystąpić z nowym zapytaniem, gdy uprzedził go Sawiniusz.
— Gdym dowiedział się wczoraj o twym bliskim małżeństwie — wyrzekł z powagą — i gdym myślał, jak będziesz niezadługo szczęśliwy, uczułem nagle bolesne ściśnienie na myśl...
— Na jaką myśl?
— Na myśl, co się dzieje w tej chwili z twym biednym bratem?
Hrabia zadrżał. Na twarzy Gilberty odmalowała się ciekawość.
— Z bratem? — powtórzyła. — Pan hrabia nigdy nam o bracie swym nie wspominał!
— Bo nie chciał zapewne — zauważył z lekką ironią Cyrano — zasmucać pani bolesnym wyznaniem...