Niechaj się Twoje imię na wysokościach święci,

Niech się święci trzy razy,

Abyśmy już nie byli z ksiąg żywota wyjęci

Dla naszych ran i zmazy.

Wspomnij, cośmy cierpieli pod chłostą trzech mocarzy,

A ducha-śmy nie dali.

Nie poznaliby Ojce naszych bolesnych twarzy,

Gdyby z grobowców wstali.

Gdyśmy cierpieli mocno, wołaliśmy do góry

Jak gołębie: Nie ciśnij!