W dniach oblężenia, klęski, głodu,
Niezłomnie trwaliśmy u bram.
Jak lwy walczyliśmy zażarcie,
Krwią dzieci spłynął ulic bruk,
Świat nas skazywał na umarcie,
A z nami tylko śmierć i Bóg.
Nie żałujemy tej ofiary,
Skoro u Boga, życia tchem,
Gród odkupiliśmy prastary,
By tkwił w koronie polskich ziem.