W tej komety ogonie
Nad Dzieciątkiem w kolebce....
Strach!... W pustej, ciemnej sali
Wszyscy mnie odbieżali,
Podli tchórze, pochlebce!...
Sam zostałem na tronie...
Nagle prostuje się na tronie i odwraca poza siebie, jakby słyszał jaki szelest.
Kto tu? Słyszę — ktoś szepce
W baldachimu oponie...
Kto tu!? Sam się obronię!