— Czy jesteś tego pewna, Aniu?
— Zupełnie pewna.
— Bardzo, bardzo mi żal.
— Ciekawam, dlaczego każdy sądzi, że powinnam wyjść za Gilberta — rzekła Ania rezolutnie.
— Ponieważ stanowicie idealną parę, Aniu. Nie oburzaj się, to fakt.
Rozdział XXIV. Zjawia się Janusz42
Rozdział XXV. Zjawia się książę z bajki
— Zastanawiam się, co teraz robić — rzekła Ania, wyglądając przez okno „Ustronia Patty” na oddalone sosny w parku. — Mam wolne popołudnie, które mogę spędzić w słodkiej bezczynności, ciotko Jakubino. Czy mam je spędzić tutaj, gdzie pali się wesoły ogień, gdzie stoi miska wspaniałych jabłek, gdzie mruczą trzy zgodne koty, a dwa niewinne psy porcelanowe podnoszą zielone noski? Czy też pójść do parku, gdzie kuszą mnie szare drzewa i szare wody, uderzające o nadbrzeżne skały przystani?
— Gdybym była tak młoda, jak ty, zdecydowałabym się na przechadzkę po parku — odpowiedziała ciotka Jakubina, łaskocząc żółte ucho Józka drutem do robienia pończoch.
— Sądziłam, że uważasz się za równie młodą, jak któraś z nas, cioteczko — zażartowała Ania.