— Niezupełnie — rzekła Ania, odpowiadając na uścisk Fili serdecznie.
— Wiedzcie, że nie jestem nawet o połowę tak głupia, jak się powierzchownie wydaję. Zaakceptujcie Filipę Gordon, tak jak ją Pan Bóg stworzył, ze wszystkimi jej błędami, a sądzę, że ją jeszcze pokochacie. Czy ten cmentarz nie jest słodkim miejscem? Chciałabym być tutaj pochowana. Jest tu grobowiec, którego wcześniej nie spostrzegłam. Tam, w pobliżu żelaznej kraty. O, panienki, spójrzcie, patrzcie. Kamień głosi, że jest to mogiła miczmana21, który padł w bitwie pomiędzy Shannon a Chesapeake22. Jakie to fantastyczne!
Ania przystanęła przy kracie i spojrzała na stary kamień nagrobny; tętno jej drżało od nagłego podniecenia. Stary cmentarz z chylącymi się drzewami i długimi, cienistymi ścieżkami znikł sprzed jej oczu — widziała przed sobą tylko przystań Kingsportu sprzed stu lat: z mgły zbliżała się wolno wielka fregata, świecąc „gwiaździstą flagą Anglii”. Za nią sunęła druga, spowita we własną flagę, leżącą na tylnym pokładzie. Wskazówka czasu cofnęła się: był to okręt Shannon, który triumfalnie wjeżdżał do zatoki, wiodąc Chesapeake jako swego jeńca.
— Oprzytomnij, Aniu Shirley, oprzytomnij — zaśmiała się Filipa, ciągnąc ją za rękę. — Oddaliłaś się od nas o sto lat. Oprzytomnij.
Ania oprzytomniała z westchnieniem; oczy jej połyskiwały miękko.
— Zawsze lubiłam tę starą historię — rzekła — chociaż Anglia zwyciężyła wtedy; myślę, że lubiłam ją ze względu na tego starego, dzielnego komendanta. Ten grobowiec przypomniał mi ją znowu i uczynił tak rzeczywistą! Ten mały, biedny miczman miał zaledwie osiemnaście lat. „Zmarł od okropnych ran, które otrzymał w odważnej walce”, tak głosi jego nagrobek. Więcej żołnierz pragnąć nie może.
Zanim Ania odwróciła się od grobowca, rzuciła jeszcze małą wiązankę fiołków na mogiłę młodzieńca, który poległ podczas wielkiego pojedynku morskiego.
— No, co sądzisz o naszej nowej przyjaciółce? — zapytała Priscilla, gdy Fila opuściła je.
— Podoba mi się. Mimo wszystkich głupstw, jakie mówiła, ma w sobie coś miłego. Zdaje mi się, jak sama mówi, że nie jest nawet w połowie tak płytka, jak się wydaje. Jest słodkim dzieckiem, które chciałoby się ucałować, i wątpię, czy się pod tym względem kiedykolwiek zestarzeje.
— Mnie się tak podoba — rzekła Priscilla stanowczo. — Mówi tak wiele o chłopcach, jak Ruby Gillis. Ale gdy Ruby mówi, wpadam we wściekłość, podczas gdy przy Fili muszę się serdecznie śmiać. Co jest przyczyną tego?